Jesteś tutaj:

Łysienie plackowate u mężczyzn

Podczas wakacyjnych spacerów zaobserwowaliśmy z żoną dwóch mężczyzn – ojca i syna, którzy w nietypowy sposób wyłysieli. Część włosów na głowie rosła normalnie, była gęsta, natomiast w niektórych miejscach – o owalnym kształcie – włosy kompletnie nie rosły. Moja żona twierdzi, że proces ten związany jest z jakąś infekcją i kazała mi unikać ich towarzystwa, abym się nie zaraził. Czy to prawda? Jak nazywa się ten typ łysienia, czy jest on możliwy do wyleczenia?
Mirosław z Torunia, 29 lat


Obawy pańskiej żony w tym przypadku okazały się niesłuszne. Dolegliwość, na jaką cierpieli Ci panowie, to tak zwane łysienie typu plackowatego, czyli utrata włosów w pewnych obszarach skóry głowy, natomiast niezajęte chorobą miejsca są normalnie owłosione. Osoby cierpiące na łysienie plackowate nie stanowią zagrożenia dla zdrowych ludzi – choroba ta nie przenosi się bowiem poprzez bezpośredni kontakt, zależy ona jedynie od funkcjonowania danego organizmu oraz indywidualnych skłonności uwarunkowanych genetycznie. Przyczyny łysienia plackowatego nie są dokładnie poznane, jednak mówi się o wieloczynnikowym procesie, na inicjację, którego składa się naprawdę wiele spraw.

Poważną rolę odgrywają tu predyspozycje genetyczne – najprawdopodobniej obaj panowie posiadali geny odpowiedzialne za wystąpienie u nich tej choroby, jednak nie jest to regułą, zdarzają się bowiem zachorowania u osób, których rodzina nie cierpiała na tą dolegliwość. Inne przyczyny tego zjawiska mogą być naprawdę bardzo różne. Wiele początków tej choroby ma swoje miejsce krótko po przeżyciu głębokiego stresu lub traumy psychicznej – na przykład w efekcie utraty kogoś bliskiego, wypadku samochodowego czy innego przykrego doświadczenia, któremu towarzyszy wielki stres. Ponadto długotrwałe, chroniczne zdenerwowanie – na przykład w wyniku stresującej pracy może mieć wpływ na początek choroby.

Spośród innych przyczyn łysienia plackowatego, warto wymienić także zmiany hormonalne i zaburzenia w produkcji niektórych przekaźników, zaburzenia odporności a nawet urazy głowy – szczególnie te nieleczone przez specjalistów.

Do czynników zwiększających szansę na zachorowanie można także zaliczyć infekcje bakteryjne czy grzybiczne skóry głowy – nawet łupież może okazać się groźny dla naszej skóry i stać się przyczyną pojawienia pierwszych oznak łysienia plackowatego. Jeśli zatem zaobserwujemy u siebie wyraźne osłabienie włosów w niektórych miejscach na skórze czym prędzej udajmy się do lekarza dermatologa. Nieleczona dolegliwość przybiera na sile, może nawet zaatakować brwi i rzęsy, włosy z okolic intymnych, spod pach – a w skrajnych wypadkach – włosy znajdujące się na powierzchni ciała. Im cięższy obraz kliniczny tym trudniejsze okazuje się leczenie – należy więc czym prędzej udać się na konsultację do lekarza, który oceni stan kliniczny, zdiagnozuję przyczynę choroby i rozpocznie leczenie.

Skuteczna terapia możliwa jest tylko wtedy, kiedy wyeliminuje się przyczynę pierwotną wystąpienia łysienia. Najgorzej jest oczywiście w przypadku predyspozycji genetycznych, gdyż inżynieria genetyczna nie jest jeszcze tak zaawansowana, abyśmy mogli modyfikować nasze skłonności do łysienia plackowatego. Być może, że za kilka – kilkanaście lat będzie to możliwe i wówczas w pełni wygramy z tym zjawiskiem. Na razie jednak musimy pozostać przy klasycznej terapii. Na rynku dostępnych jest wiele preparatów, które mogą przynieść ulgę, zatrzymać rozwój choroby a nawet ją cofnąć – w efekcie czego odzyskamy włosy.

Leczenie łysienia plackowatego polega na doustnym przyjmowaniu kortykosteroidów, często podawane są również podskórnie, jako zastrzyki oraz w formie maści na chorobowo zmienione miejsca. Jeśli stan kliniczny tego wymaga, można zastosować również cignolinę albo minoksydyl w formie zewnętrznych nacierań. Jeśli jednak wymienione leki nie skutkują, pomoc może przynieść fototerapia, czyli leczenie przy pomocy fal świetlnych o odpowiedniej długości. Skrajne przypadki mogą również być leczone przy pomocy naświetlań połączonych z podawaniem tak zwanych uwrażliwiaczy na światło, czyli związków, które zwiększają dostępność promieniowania do chorobowo zmienionych tkanek. W tej roli dobrze sprawdzają się mieszanki psolarenów. Oczywiście o wyborze terapii decyduje jedynie lekarz, uzależniając swoją decyzję od stanu klinicznego pacjenta.

O łysieniu plackowatym należy również wiedzieć, iż choroba ta ma skłonności do samoistnego zatrzymania, a nawet cofnięcia się. Jednak po okresie wyraźnej poprawy zazwyczaj następują remisje i objawy powracają, nawet ze zdwojoną siłą. Aby więc skutecznie wygrać walkę z łysieniem tego rodzaju należy stale kontrolować stan swojego zdrowia. Jeśli wiemy o istniejących predyspozycjach w naszym organizmie, bo na przykład chorował ojciec lub wujek – róbmy sobie regularnie profilaktyczne testy, a w razie odchyleń od normy – natychmiast poddajmy się terapii. Nie przerywajmy również leczenia łysienia plackowatego, jeśli zauważymy pierwsze oznaki poprawy – o zakończeniu terapii może bowiem zdecydować jedynie nasz lekarz prowadzący, a nie my sami.

I pamiętajmy o tym, że odrastające włosy po terapii mogą być osłabione, posiadające jaśniejszy pigment – nie farbujmy ich zatem, pozwólmy naturalnie się wzmocnić, a żeby przyspieszyć proces odnowy i odbudowy włosa możemy zastosować profesjonalne kosmetyki pielęgnacyjne. Wszystkie jednak decyzje starajmy się konsultować z dermatologiem, aby przez nieuwagę nie zniweczyć efektów kosztownej i uciążliwej terapii.
 

Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w sklepie internetowym



Wypadanie włosów Łysienie Przedłużanie włosów Suche włosy Łysienie mężczyzn Cebulka włosa Czarne włosy Kok ślubny