Jesteś tutaj:

Utrata włosów łonowych

Owłosienie łonowe występuje nie gdzie indziej, jak w miejscu narządów płciowych, ale to chyba sprawa oczywista. Mniej oczywiste są natomiast aspekty zdrowotne, seksualne, a nawet psychologiczne, związane z włosami łonowymi.    
Coraz częściej, zarówno kobiety, jak i mężczyźni zastanawiają się nad sensem golenia włosów łonowych, a inicjacji pozbycia się owłosienia z intymnych części naszego ciała podejmują się już nawet nastolatki. Nastała nam swoista moda na gładkie ciała, a osobniki obu płci szukają coraz to innych i bardziej funkcjonalnych metod depilacji. Najczęściej stosowanym narzędziem pozwalającym na pozbycie się owłosienia jest oczywiście maszynka do golenia. Zastosowanie tego wiekowego wynalazku ma oczywiście swoje plusy i minusy więc należy pamiętać, że jest to chyba najtańsza i najszybsza metoda depilacji, choć wielce ryzykowna, gdyż najmniejszy niekontrolowany ruch może prowadzić do skaleczeń, a jak wiadomo – rany w miejscach intymnych goją się dość trudno. Do tego włosy szybko odrastają, stają się twarde i kłują, co powoduje niezbyt komfortowe uczucie swędzenia. Stąd panie powinny podziękować wynalazcom depilacji za pomocą gorącego wosku (także plastrów z woskiem).

Mimo że metoda ta jest dość bolesna, to jej efekt utrzymuje się nawet 3-4 tygodnie. Na pewno warto poświęcić chwile bólu dla idealnie gładkiej skóry. Zabiegi depilacji znacznie ułatwiają elektryczne depilatory pozwalające na szybkie i sprawne pozbycie się włosów z okolic bikini na okres ok. 2-3 tygodni. Producenci kosmetyków polecają także wszelkiego rodzaju pianki, żele i kremy. Sposób depilacji z pomocą jednego z tych specyfików jest jako jedyny bezbolesny, a równie trwały i skuteczny co wymienione wcześniej.  Najdroższym, ale przy okazji najtrwalszym sposobem jest depilacja laserowa. Także jak widzimy, wszystko zależy od własnych upodobań i zasobów finansowych.

Chętnym i gotowym na depilację nie wystarczy znajomość samych metod i sposób pozbycia się włosów łonowych. Równie ważne jest zaznajomienie się z ich tajnikami. Należy przede wszystkim pamiętać, że okolice bikini są szczególnie podatne na podrażnienia, gdzie bardzo często dochodzi do stanów zapalnych mieszków włosowych i nieprzyjemnego wrastania włosów. Kanony piękna się zmieniają i trzeba nadążyć za duchem czasu. Ciekawi was w jaki sposób do tego wszystkiego doszło?
Dawno, dawno temu…. o gładkiej pięknej skórze marzyli już pierwotni ludzie zamieszkujący jaskinie. Z badań archeologicznych wynika, że 20 000 tysięcy lat temu ludzie golili brody za pomocą oszlifowanego kamienia lub muszli. Z czasem zaczęto stosować bardziej praktyczne metody pozbywania się zbędnego owłosienia. Przy użyciu smoły z dodatkiem wina, żywicy, tłuszczu z osła lub innych ekstraktów pochodzenia zwierzęcego (żółć kozy, krew nietoperza czy węża) golono się 5 000 – 4 000 lat przed Chrystusem. Wosku jako pierwsi zaczęli używać Egipcjanie, którzy stosowali wosk pszczeli i cukrowy oraz ostrze z brązu. Nawet w krajach arabskich pozbywano się niechcianego owłosienia za pomocą Faedenu.

Narzędzi w rodzaju pincetki używano z kolei w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Aż do 1940 roku stosowano inną metodę depilacji – służyła do tego specjalna rękawica lub płacht papieru, wyglądającego jak gruboziarnisty papier ścierny. Gładka, ogolona twarz w starożytności była wyznacznikiem statusu społecznego. Golono się nie tylko specjalnie przygotowanymi narzędziami, ale do użytku weszły też kremy depilujące i pumeksy. Stosowano je głównie w Egipcie. Pozbywano się włosów nie tylko z głowy, aby móc nosić peruki, ale usuwano też włosy z całego ciała. Szybko gładka skóra weszła do kanonu mody, jako synonim piękna.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, już w starożytnym Egipcie stosowano pierwsze kremy depilujące, jednak na środkowym Wchodzie stosowano również inne metody. Ciekawy obrządek związany z goleniem włosów z całego ciała miał miejsce m.in. w Turcji, Libii czy Palestynie. W dniu ślubu na znak czystości wobec męża golono całe ciało przyszłej małżonki. Owłosienia na całym ciele pozbywano się za pomocą specjalnej pasty na bazie cukru z domieszką cytryny.
Pincetka była oczywiście znana dużo wcześniej  niż w czasach Elżbietańskich. Kobiety wyrywały sobie wówczas włosy z czoła zgodnie z ówczesną modą. Do zabiegu depilacji zaczęto stosować mielone skorupki jaj oraz mieszankę z octu i kocich odchodów. Pierwszy przyrząd do golenia powstał jednak dopiero w XVIII  wieku, a wynalazł go francuski fryzjer.

Także widzimy jak przed wiekami, niemal równie jak dziś, ważna już była chęć pozbycia się owłosienia łonowego oraz uświadamiamy sobie sposoby zmian modeli zachowań i panujących mód. Dlatego śmiało możemy wplątać w sprawę usuwania włosów z okolic bikini psychologię pozwalającą nam na zbadanie mechanizmów owego zjawiska. Zalet depilacji miejsc intymnych jest mnóstwo. Liczą się przede wszystkim walory estetyczne. Kobiety czują się dużo pewniej i piękniej wychodząc na plażę i zakładając  bikini. Psychologia ma jednak nie tylko związek z samowolnym usuwaniem włosów łonowych, ale wywiera  także niemały wpływ na choroby dermatologiczne oraz psychiczne wywołujące samoczynne wypadanie włosów czy ich mechaniczne „usuwanie” (wyrywanie ręczne, samoistne wypadanie). Relacje między chorym organizmem a jego psychiką są ze sobą ściśle powiązane.

Psycholodzy wskazują na zależność schorzeń dermatologicznych od czynników psychicznych, dzieląc je na kilka kategorii. Łysienie jest według uczonych chorobą uwarunkowaną genetycznie, jednak o przebiegu modyfikowanym przez czynniki psychiczne, co nazywa się schorzeniami psychodermatologicznymi. Oczywiście nie każdego typu łysienie ma podłoże psychologiczne. W tym wypadku mamy na uwadze jedynie łysienie plackowate powodujące utratę włosów nie tylko na głowie (także brwi i rzęs), ale również włosów w okolicy pach i pachwin oraz owłosienia łonowego.  Ostatni przypadek interesuje nas najbardziej.

Łysienie plackowate występuje „nagle” i możne dotknąć niemal każdego – reguły nie ma. Choroba ta może pojawiać się w każdym wieku, ale najczęściej występuje między 30-40 rokiem życia.  Jako przyczyny choroby podaje się nie tylko zaburzenia hormonalne, lecz przede wszystkim zaburzenia układu nerwowego i związane z nimi nerwice, wstrząsy psychiczne, a nawet stres. Czynniki psychiczne i zaburzenia układu nerwowego powodują spowolnienie procesów podziałów komórkowych w mieszku włosowym. Wówczas rosną słabsze i dużo cieńsze włosy.

Etiopatogeneza łysienia plackowatego nie jest znana. Najczęściej wysuwaną hipotezą jest właśnie łączenie ją z zaburzeniami układu nerwowego. Przebieg i występowanie łysienia plackowatego jest nader różny. Ten rodzaj łysienia może utrzymać się przez lata, w innych wypadkach odrost włosów może następować już po kilku tygodniach, lub też nawracać wielokrotnie. Przebieg łysienia rozpoczyna się ogniskowo i postępuje zajmując całą skórę głowy, u części chorych także łuki brwiowe, powieki, doły pachowe i wzgórek łonowy. Z czasem, gdy choroba postępuje dochodzi do  zlewania się ognisk bezwłosowych, co w efekcie prowadzi do całkowitego wyłysienia. Łysienie plackowate związane ze stresem następuje około trzy miesiące po wydarzeniu, np. śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, rozwód, itp.

W jaki sposób łysienie jest uzależnione od czynników i zaburzeń psychicznych? Stres psychiczny i zaburzenia psychiczne powodują zaburzenia krążenia obwodowego powodującego wypadanie włosów. Zaburzenia tego typu leczy się oczywiście przez psychoterapię i lekami psychodepresyjnymi. Problem w tym, że naukowcy mają problem z określeniem w jakim stopniu zaburzenia te są przyczyną choroby. Jedyne o czym są przekonani, to fakt, że pierwsze ogniska łysienia plackowatego pojawiają się często pod wpływem  silnego stresu. Samo łysienie wywołane zaburzeniami psychologicznymi jeśli jest nie leczone może wywołać dodatkowe problemy i wzmagać stres. Dlatego najlepiej jest jak najszybciej rozpocząć terapię niż leczyć na własną rękę. Leczenie psychologiczne wraz z farmakologicznym jest w tym przypadku chyba najskuteczniejsze, bo  utrata włosów przebiega w na podłożu zapalnym, którego przyczyny są ogólnie nieznane – jedne z tych, jakie się podaje to m.in. właśnie nerwice czy stres. 

Utrata włosów zależna od stresu i innych zaburzeń psychologicznych jest wielce prawdopodobna. Uczeni dowiedli, że w chwili, kiedy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji znacznie zmniejsza się wydolność naszego układu odpornościowego. Zapadalność na wiele chorób w większości przypadków jest wynikiem choroby afektywnej dwubiegunowej, zwanej depresją. W trakcie „choroby” w organizmie dochodzi do reakcji neurohormonalnych i organizm szybko pozbywa się własnych rezerw, dochodzi również do zachwiania a nawet utraty równowagi psychofizycznej, stąd dysfunkcja różnych układów.

Innym rodzajem utraty włosów jest choroba zwana trichotillomanią. Po nazwie choroby nie trudno domyślić się, że jest to choroba o podłożu psychologicznym, która charakteryzuje się uczuciem niekontrolowanego przymusu wyrywania sobie włosów. Wyrywaniu towarzyszy wówczas uczucie przyjemności i ulgi. Osoby dotknięcie tą chorobą mogą wyrywać sobie włosy z każdej owłosionej części ciała, aż do całkowitej depilacji.  Naturalnie w początkowej fazie przebiegu choroby wyrywane zostają włosy z głowy, potem brwi i rzęsy, a następnie przedramion oraz okolicy łonowej i okołoodbytniczej. Trichotillomania bywa bardzo często mylona z łysieniem plackowatym, gdyż w miejscach „depilacji” skóra pozostaje niezmieniona, czyli bez oznak jakiegokolwiek zaniku. Trichotillomanię uważa się za zaburzenie typu obsesyjno-kompulsyjnego (OCD - Obsessive Compulsive Disorder; zaburzenie kontroli impulsów), nie została ona jednak jeszcze w pełni sklasyfikowana.

Źródeł choroby upatruje się w zmianach chemicznych z mózgu. Wskazuje się na jej biologiczne podłoże, jak np. mutacje w genie SLITRK1. Najważniejszy jest jednak jej aspekt psychologiczny. Często wiąże się ją z zespołem Tourette’a (występowanie licznych tików ruchowych i werbalnych) oraz depresją, ale występuje także u dzieci odczuwających silny lęk separacyjny, czyli traumatyczne rozstanie z matką. Ale to nie koniec, bo trichotillomania może być też wynikiem urojeń, omamów, przemocy, zarówno psychicznej jak fizycznej. Wraz ze wzrostem depresji i stresu nasilają się objawy trichotillomanii.  Nasilenie wyrywania włosów powodują wzrastające stany depresyjne związane z poczuciem wstydu i winy oraz obniżonej samooceny, a dodatkową, przykrą konsekwencją choroby są zaburzone relacje interpersonalne.
Jak wspomnieliśmy wcześniej osobą cierpiącym na tę chorobę wyrywanie włosów przynosi ulgę, uspokojenie, chwilowe wyciszenie, co jest swego rodzaju reakcją na wewnętrzny ból. Konsekwencje jednak wywołują nasilanie stanów depresyjnych, stąd mowa o spiralności trichotillomanii. Osoby takie wyłączają się najczęściej z życia społecznego, dotyka ich bowiem rozczarowanie własną słabością. Naukowcy dotąd nie odnaleźli skutecznych metod leczenia tych zaburzeń. Chorzy mogą wybrać spośród psychoterapii, wszelkiego rodzaju środków farmaceutycznych, lub form relaksacji czy medytacji. Sugeruje się też, że najlepsza formą walki z chorobą jest zmiana dotychczasowego życia – pracy, środowiska.

Częstym towarzyszem trichotillomanii jest trichofagia objawiająca się uczuciem przymusu zjadania wyrywanych włosów.  Powoduje to oczywiście niedrożność jelit, do czego dochodzi przez tworzenie się tichobezoarów (kamieni włosowych). Zaburzenia te pojawiają się zazwyczaj w wieku dziecięcym (między 5 a 6 rokiem życia), w okresie dojrzewania (ok. 13 roku życia), choć często występuje także u dorosłych. Wczesne wykrycie choroby i gwałtownie podjęte kroki w stronę jej wyleczenia znacznie ułatwiają jej pozbycie się.

Wiele badań wskazuje na związek zaburzeń psychicznych z chorobami dermatologicznymi. Istnieje swoista zależność pomiędzy schorzeniami skóry, a psychicznymi reakcjami na schorzenia, oraz odwrotnie – zależność pomiędzy schorzeniami psychicznymi, a „cielesnymi” reakcjami na nie (m.in. obgryzanie paznokci, samookaleczenia, wyrywanie włosów). Łysienie lub inne schorzenia dermatologiczne wywołują objawy psychologiczne, szczególnie kiedy występują w widocznych częściach ciała.  Zaburzenia „fizyczne” wywołane chorobami skóry zaburzają funkcjonowanie w sferze psychicznej. Podobnie ma się sytuacja co do występowania schorzeń dermatologicznych, gdyż wywołują je występujące przez dłuższy czas frustracje i emocjonalne konflikty. Ciało reaguje w odpowiedni dla poziomu przezywanego stresu sposób, stąd właśnie mogą pojawiać się zapalenia skóry, łysienie plackowate, łuszczyca, nadmierne pocenie się czy pokrzywka; zostaje załamana równowaga psychofizyczna.

Stres jest niewątpliwie czynnikiem wywoływania i podtrzymywania wielu chorób, dlatego w celu skutecznego leczenia tychże zaburzeń wyłoniono nową dyscyplinę medyczną zwaną jako psychodermatologia, lub bardziej fachowo: psychoneuroendokrynoimmunologia. Chroniąc się przed stresem chronimy się przez jego efektami ubocznymi odbijającymi piętno na naszym ciele – warto o tym zapamiętać.

Wypadanie włosów i łysienie dla osób nimi dotkniętymi, nie są łatwymi problemami. Bardzo często osoby, które się z nimi borykają tracą nie tylko atrakcyjność fizyczną, ale również pewność siebie. Osoby, których dotyka tych problem bardzo często stosują wszystkie możliwe sposoby, aby tym problemom zaradzić. 100%gwarancję zadowolenia z efektów daje Klinika Handsome Men. Zdjęcia jej zadowolonych Pacjentów można zobaczyć Tutaj!

Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w sklepie internetowym



Wypadanie włosów Łysienie Gęste włosy Zagęszczanie włosów Mieszek włosowy Kolor skóry Ciąża Biopsja