Jesteś tutaj:

Fryzurowe postanowienia na Nowy Rok 2010

Fryzurowe postanowienia na Nowy Rok 2010

Słychać tykanie zegara i rok 2009 dobiegł już końca. Większość ludzi robi wiele noworocznych postanowień i muszę przyznać, że mnie też się to zdarza. Oczywiście zawsze w końcu łamię takie postanowienia. W tym roku postanowiłam zrobić listę związanych z włosami Postanowień Noworocznych, które są wykonalne, a przynajmniej mogę ich spróbować. Można je sobie śmiało „pożyczać” i trzymać się ich lub je łamać, zgodnie z własną wygodą. 

1.    Od razu planować swoje 8 tygodni cięć


Może się to wydawać nieco szalone, ale kiedy po raz pierwszy postanowiłam zapuścić włosy, umówiłam się na regularne spotkania ze swoją konsultantką do spraw długich włosów.

W każdy pierwszy wtorek miesiąca o godzinie 18: 00 miałam umówione takie spotkanie. Wprowadzałam zmiany: w jednym miesiącu zamawiałam równe przycinanie grzywki i głębokie odżywianie, w innym z kolei wracałam tylko po ceremonialne przycięcie końcówek.

Mam zwyczaj zapominania po prostu o wszystkim. Dzięki umawianiu spotkać na rok do przodu zawsze wiem, gdzie muszę być w pierwszy wtorek każdego miesiąca.

Niezależnie od tego, czy mamy długie włosy, których końcówki wymagają przycinania, czy włosy krótkie, które wymagają ciągłych strzyżeń kształtujących, planowanie z wyprzedzeniem jest bardzo pomocne.

Chociaż moje życie stało się z czasem zbyt wypełnione obowiązkami, żebym mogła utrzymać te wtorkowe spotkania, wciąż chodzę na akupunkturę w każdą sobotę o 10: 00 i nigdy o tym nie zapominam. Chodzę do niego od 5 lat – regularnie jak w zegareczku.

2.    Mieć dobry album z wycinkami i dziennik o włosach


Lubię odgrywać rolę żywego testera i wypróbowywać produkty do pielęgnacji włosów. Lubię też wycinać sobie odpowiednie style i artykuły, żeby potem móc o nich pisać. Nie muszę też wspominać o tym, że nigdy nie trzymam ich w jednym miejscu i nigdy nie mogę znaleźć akurat tych artykułów, których najbardziej potrzebuję (mówiłam, że jestem zapominalska).

Innym dobrym nawykiem, którego zaprzestałam, kiedy zaczęłam zapuszczać włosy, było utrzymywanie jednocześnie dzienniczka wzrostu włosów i albumu wyklejonego kopiami stylów, które mi się podobały, przepisami na maseczki odżywiające i zapisem skutków, jakie ich użycie wywołało dla moich włosów. Były tam także zdjęcia długowłosych piękności, które mnie zainspirowały.

Niezależnie od tego, czy zapuszczasz włosy czy nie, taki album i/lub dzienniczek mogą być wspaniałymi narzędziami.

3.    Kupować wszystkie produkty zanim staną się one potrzebne, i w większych ilościach – dla oszczędności.


To postanowienie złamałam w dużej mierze. Większość moich produktów do pielęgnacji włosów zamawiałam przez Internet i zamawiałam od razu wielkie ilości wszystkiego. Nigdy nic mi się nie skończyło. Tak naprawdę w przeszłości miałam takie nadwyżki, że mogłabym otworzyć mały sklep z produktami do pielęgnacji włosów.

Wadą kupowania tak dużych ilości jest to, że po jakimś czasie możemy dojść do wniosku, że produkt już nie działa. Z tego powodu należy się wystrzegać kupowania nadmiernych ilości.

Jeśli wie się, że będzie się przez dłuższy czas używać jednego produktu, naprawdę warto kupować go na zapas.

4.    Mieć części zamienne do wszystkich wymaganych narzędzi do stylizacji włosów


Właściwie nigdy nie używam swojej suszarki do włosów, ale dopadło mnie Prawo Murphy’ego i kiedy wygrzebałam ją z dna szafki na specjalną okazję, umarła ona cichą śmiercią w mojej łazience.

To prowadzi do punktu 5.

5.    Zawsze mieć plany odratowania włosów.
Te plany na okoliczność nieprzewidzianych zdarzeń to również chowanie sobie miniaturowych produktów do pielęgnacji włosów w torebce od bagażu podręcznego, na wypadek gdyby prawdziwy bagaż bezpowrotnie gdzieś przepadł.

Jest to ważne zwłaszcza, kiedy używa się, jak ja, produktów specjalistycznych. Mimo że produkty takie jak ARTec i Aceda są na ogół sprzedawane w dużych obszarach miejskich, nie byłam w stanie znaleźć ich w górach w samym centrum pustyni w Meksyku. Tak, nietrudno było zgadnąć – mój bagaż przepadł, a Aveda razem z nim.

Mimo że linie lotnicze temu zaprzeczają, po dziś dzień jestem święcie przekonana, że bagaże zostały zabrane dla produktów do pielęgnacji włosów, które były w nich warte więcej, niż cała reszta. Mogło tak oczywiście nie być, ale nietrudno zgadnąć, o co mi chodzi.

6.    Nigdy nie chodzić do nowego stylisty włosów tylko dlatego, że ma się taki kaprys, z nudów.
To bardzo przypomina robienie zakupów w sklepie spożywczym, kiedy jest się głodnym.

Mam całe góry e-maili od ludzi, którzy znudzili się swoimi włosami, wyskoczyli do energetycznie wyglądającego małego salonu i wyszli z niego z takimi potwornościami jak trwałe, cięcia na chłopaka albo purpurowe pasemka.

Jeśli wpadnie się w taki kapryśny nastrój, warto do mnie napisać, żebym mogła spróbować przemówić do rozsądku. Jeśli ochota nie przejdzie i po tym, weźmy ze sobą zaufanego przyjaciela, który wyciągnie nas z salonu, zanim zostaniemy zafarbowani lub wystrzyżeni do cna.

7.    Zawsze nosić czapkę basebalówkę, kiedy prowadzi się kabriole
t.

To postanowienie nie zadziała, jeśli nie posiadamy włosów albo kabrioletu. Jest ono jednak dobrym rozwiązaniem, jeśli nie ma się potrzebnych składników.

8.    Nigdy nie kupować nowego produktu do pielęgnacji włosów tylko dlatego, że jest przeceniony.


Lubię poddawać swoje włosy eksperymentom, bardzo często łamię to postanowienie. W przyszłości warto się zastanowić nad kupowaniem produktu, dopóki nie wie się na pewno, że nie zniszczy to kompletnie włosów w jakiś przerażający sposób.

To z kolei prowadzi do punktu 9.

9. Nigdy i w żadnym wypadku nie przyłączać się do grup wymieniających się produktami w Internecie

Tak, mam e-maile od kobiet, które po użyciu nieszkodliwego szamponu, wymienionego za dwie szminki, odkryły, że był on zaprawiony składnikiem balsamów do depilacji albo czymś jeszcze gorszym.

Jeśli coś nie jest zapieczętowane, nie wolno temu ufać. Koniec tematu.

10.    Unikać przycinania końcówek podczas prowadzenia samochodu na drodze państwowej z prędkością 100km/h

Nawet, kiedy jedzie się powoli, przycinanie w tym czasie jest kłopotliwe z powodu światła świecącego przez lusterko wsteczne. OK., to był żart, ale jestem pewna, że nietrudno zgadnąć, o co chodzi.

Teraz, kiedy mam już swoją listę, mam już przed sobą sformułowane zadania. Jestem pewna, że będę się trzymać każdego jej punktu.

Nie będzie problemów z punktem 9. – nigdy nie uważałam, że składniki kremu do depilacji dobrze podziałają na mój kolor.

 

Właściciel strony nie ponosi odpowiedzialności za skutki stosowania nin. porad, przepisów czy recenzji. Wykorzystanie podanych informacji odbywa się na wyłączną odpowiedzialność stosującego.



Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w pasażu



Łysienie Wypadanie włosów Łysienie plackowate Zagęszczanie włosów Łysienie mężczyzn Mieszki włosowe Antykoncepcja Golenie