Jesteś tutaj:

Znani fryzjerzy wśród wieków

Na przestrzeni wieków zaistniało wielu kreatorów mody oraz sławnych stylistów. Wśród nich znaleźli się też na tyle cenieni fryzjerzy, że damy dworu nie pokazywały się nikomu bez ich uczesań. Inni mistrzowie nożyczek przyczynili się do wynalezienia wielu związków chemicznych, które pozwoliły zastosować nowatorskie rozwiązania w kwestii fryzury. Jeszcze inni czesali koronowane głowy, mieli do czynienia z gwiazdami muzyki i światowego kina. Poniżej przedstawiamy najważniejsze nazwiska na przestrzeni kilku minionych stuleci. Prezentację sylwetek należy rozpocząć od Antoniego Cierplikowskiego, który już za życia był nazywany „fryzjerem królów i królem fryzjerów”. Urodził się on w 1884 roku w Sieradzu. Z fryzjerstwem zetknął się jako jedenastoletni chłopiec, wtedy też rozpoczął dwuletnie praktyki. Najpierw odbywały się one w rodzinnym mieście, potem w Łodzi. W wieku 14 lat trafił do Paryża, gdzie z miejsca przeżył gorzkie rozczarowanie. Okazało się, że „wielcy fryzjerzy” na zaproszenie, których trafił do stolicy światowej mody, okazali się zwykłymi rzemieślnikami. W poszukiwaniu pracy znalazł się wreszcie u perukarza Decoux.

Początki nie były łatwe. Pracował w piwnicy, gdzie przez 12 godzin dziennie musiał wyrabiać peruki i treski. W ten sposób nabawił się klaustrofobii, czyli lęku przed ciasnymi, ciemnymi pomieszczeniami. Aby zrekompensować sobie te traumatyczne przeżycia, po kilkudziesięciu latach zbuduje w Paryżu dom ze szkła. Jego wnętrze będą wypełniać przezroczyste meble wykonane z pleksiglasu. Odmiana losu dokonała się przy okazji konkursu w dniu Świętej Katarzyny. Zadanie konkursowe polegało na stworzeniu fryzur figuralnych, które miały przedstawiać rozmaite rzeczy (statki, domy, kwiaty etc.). Wygrało Uczesanie stworzone przez Antoniego (nazywanego we Francji – Antoine lub małym Rosjaninem). Jego fryzjerskie wyczyny zaczęły się cieszyć coraz większą popularnością. Rok później (w 1904) zetknął się z międzynarodową elitą. Wydarzenie, które temu towarzyszyło, było dość niezwykłe. Lily de Moure – towarzyszka księcia De Ligne – wybierała się na wystawne przyjęcie do kasyna. W takich sytuacjach kobiety musiały obowiązkowo nosić kapelusze. Tymczasem pasujący do wyjściowej kreacji kapelusz, zaginął. Idealnym rozwiązaniem okazało się Uczesanie, doskonale imitujące kapelusz. W ten sposób Lily de Moure, jako pierwsza kobieta, pojawiała się w kasynie bez stosowanego nakrycia głowy. Od tego czasu każda Francuzka marzyła o tym, aby czesał ją „mały Rosjanin”.

Kolejne lata przyniosły sukces na niwie zawodowej i tragedię w życiu osobistym. Podczas chrztu syn Antoine i Marii Berth przeziębił się i po kilku dniach zmarł. Aby nie myśleć o tym nieszczęściu, małżonkowie rzucili się w wir pracy. Antoni Cierplikowski dobierał uczesania do twarzy i osobowości klientek. W tym czasie pracował po 20 godzin na dobę. Dokonał też kolejnego przełomu. Pierwszą kobietą, która poddała się zabiegowi drastycznego obcięcia włosów, była żona dyrektora teatru, Eva Lavalliere. W ten sposób powstała fryzura nazywana dzisiaj „chłopczycą”. Była to absolutna nowość w ówczesnym podejściu do mody i stylu. Antoine – kilkoma cięciami - wyzwolił kobiety od olbrzymich, ciężkich fryzur, zdobionych dodatkowo kunsztownymi treskami. Po pewnym czasie kupił dom, w którym urządził swoją pracownię. Lepszego miejsca nie mógł znaleźć: dwie ulice dalej znajdował się hotel Ritz i Crillon, obok mieszkał baron Edouard Rothshild. Blisko było do polskiego kościoła i placu Vandome. Wszystko to – w połączeniu z rozmaitym wyposażeniem pokojów w jego pracowni, co miało pomagać przy zrelaksowaniu klientek – sprawiało, że Antoni został uznany za geniusza fryzjerstwa. Czesał m.in. Edith Piaf, Brigitte Bardot, Sarah Bernhardt, Eleonorę Duse, Josephine Backer, Coco Chanel, Gretę Garbo, Marlenę Dietrich i Polę Nagri. Co ciekawe, mając świat mody u swoich stóp, Antoine na starość wrócił do Sieradza, gdzie co roku odbywają się konkursy fryzjerskie jego imienia.

Skoro mowa o fryzjerach działających w stolicy Francji, to nie można zapomnieć o kilku ważnych nazwiskach. Jednym z nich jest Alfred Amour Garnier. Swój zakład fryzjerski i perukarski prowadził w latach 70. XIX wieku w miasteczku Blois. Specjalizował się w uczesaniach wieczorowych i ślubnych, które za każdym razem skrapiał odrobiną dobrych perfum. Jednak sławę przyniósł mu płyn do mycia włosów i brody, stworzony na bazie wyciągów roślinnych. Do tej pory o fryzury dbało się jedynie za pomocą mydła. Garnier, po opatentowaniu swojego wynalazku, zostaje na Starym Kontynencie pionierem w zakresie pielęgnacji włosów. Szczególnie, że jego płyn wykazywał właściwości wzmacniające, przeciwłupieżowe i przeciwprzetłuszczające. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku powstaje Instytut Garnier, którego nazwa zostaje wkrótce zmieniona na Laboratoires Garnier. Powstaje tu Szampon do włosów, pasta do zębów oraz woda toaletowa. Produkty zbierają pochlebne opinie zarówno od przeciętnych użytkowników, jak i od fachowców. Laboratorium zaczyna się rozrastać, a produkowane w nim preparaty podbijają rynek we Francji, Stanach Zjednoczonych, Argentynie i Szwajcarii.

Po II wojnie światowej Garnier wypuszcza na rynek kolejne produkty. Prawdziwy zachwyt wzbudza wyciąg z rdzenia rośliny moelle oraz nietoksyczna farba do włosów. Spotkała się ona z entuzjastycznym przyjęciem, gdyż lata 50. i 60. przynoszą modę na Farbowanie włosów. Nic więc dziwnego, że Alfred Garnier chce wykorzystać koniunkturę i wypuszcza na rynek kolejne linie kosmetyków koloryzujących. Jakby tego było mało, różnicuje je: niektóre są do włosów suchych, inne do tłustych, a kolejne mają właściwości przeciwłupieżowe. Prawdziwym sukcesem staje się jednak wypuszczenie na rynek farby do domowego użytku Belle Color. Od tej pory każda kobieta może samodzielnie zmienić Kolor swoich włosów, mając do dyspozycji 42 farby o rozmaitych odcieniach. Alfred Garnier nie doczekał kolejnych lat świetności swojego Laboratorium. Nie zobaczył też jak grupa l’Oreal odkupuje jego firmę, dzięki czemu pojawiły się środki na dodatkowe badania i tworzenie nowych preparatów. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy l’Oreal czyni starania dotyczące odkupienia Laboratoires Garnier, rynek fryzjerski rewolucjonizuje Jean Louis David. Jego wyróżnikiem są nowatorskie techniki strzyżenia bez użycia nożyczek. Innowacyjność tej metody polega na zastosowaniu maszynki o strzyżenia zamiast nożyczek. Tworzy przy tym uczesania naturalne i dostosowane do osobowości i wyglądu każdego klienta. Pierwszą jego najsłynniejszą klientką była Kim Novak, amerykańska Gwiazda filmowa, znana m.in. filmu Alfreda Hitchcocka „Zawrót głowy”. Po niej salony fryzjerskie Jeana Louisa Davida odwiedzają inne sławy. Mają ku temu szczególne powody, bowiem kreuje on Strzyżenie cieniowane. Tym samym uwalnia kobiety od uczesań statycznych, wyznaczając na długie lata trend fryzur nowoczesnych.

Jean Louis David już w wieku 19 lat uchodził za jednego z najlepszych fryzjerów w Paryżu. W dodatku ma smykałkę do interesów, w związku z czym zakłada międzynarodową sieć salonów fryzjerskich. Pierwszy z nich zostaje otwarty na Avenue de Wagram w Paryżu w 1961 roku. To najstarszy salon JLD, który funkcjonuje do dzisiaj. Co ciekawe, jest on również pierwszym fryzjerem, który zostaje przedstawiony szerszemu ogółowi. Jego wizerunek jest bowiem wykorzystywany w reklamach w pismach kobiecych. W latach 90. zostaje otwarty tysięczny salon JLD; w Polsce pierwszy z nich powstaje w 1994 roku. Ponad 7 milionów klientów rocznie to niebagatelny wynik, jeśli weźmie się pod uwagę, że francuskie salony fryzjerskie Franck Provost działają w 20 krajach. Pierwszy z nich powstał w 1975 roku; obecnie jest ich ponad 400 na całym świecie. W Polsce salony powstały na początku lat 90. XX wieku i od tego czasu jest ich ok. 40 w całym kraju. Część z salonów należy do syna Francka Provosta i otwierana jest pod marką Fabio Salsa.

Czym wsławił się Franck Provost? Różnorodnością stylizacji i dobieraniem uczesania do indywidualnych potrzeb klientki. Obecnie jest jednym z istotniejszych stylistów fryzur w Europie, a z jego usług korzystają m.in. najznamienitsze gwiazdy francuskiego kina. Proponuje szokujące niekiedy zestawienia kolorów: w platynowy blond wpina Pasemka bananowej żółci, dodaje przy tym Pasemka w kolorze kiwi. Innym zestawieniem jest pionowy układ intensywnie czerwono – czarnych pasemek, które stopniowo przechodzą do dołu uczesania. Charakterystyczne dla Provosta są mocno postrzępione fryzury („pazurki”) oraz kontrastowe zestawienia kolorów. Jest również twórcą niektórych farb do włosów, sygnowanych jego imieniem i nazwiskiem. Przykładowo pigmenty Confidence Colorist dość znacznie podkreślają Kolor farbowanych włosów, a jednocześnie mocno go utrwalają.

2 stycznia 2008 roku z ogromnym smutkiem pożegnano Alexandre de Paris. Właściwie nazywał się Louis Alexandre Raimon, nazywano go również Alexandre Antoine. Urodził się 6 września 1922 roku w Saint Tropez. Zaledwie w wieku 16 lat założył pierwszy swój salon fryzjerski w Cannes. Jako 24 – latek zdobył paszport do świata gwiazd i wielkiej mody. Zawdzięczał to swojemu talentowi i fryzurze, którą wykonał dla Begum, z okazji jej ślubu z sułtanem Agi Khanem, późniejszym twórcą Pakistanu. To właśnie tej kobiecie zawdzięczał wprowadzenie do Duchess of Windsor. Od tego czasu, Alexandre spotyka się z największymi sławami. Jego dziełem są fryzury Elizabeth Taylor w „Kleopatrze”. Poza tym czesze Audrey Hepburn, Lauren Bacall, Lizę Minnelli, Shirley MacLaine, Gretę Garbo, Michèle Morgan, Romę Schneider, a także Marię Callas. Jego klientką została Jacqueline Kennedy podczas podróży do Francji. Podobno na kilka dni przed przylotem amerykańskiej pary prezydenckiej do Alexandre dotarły ściśle tajne dokumenty z Białego Domu dotyczące dotychczasowych uczesań Jacqueline. Francuski Stylista o międzynarodowej sławie współpracował również z domami mody: Chanel, Grès, Yves Saint Laurent, Hubert de Givenchy, Balmain, Gaultier, Mugler. Czesał zarówno koronowane głowy (królowa Fryderyka z Grecji, księżna Ira von Fürstenberg tuż przed jej ślubem z księciem Hohenlohe-Alfonso Langenburgiem, księżna Maria Pia z Savoy czy księżna Grace z Monako), jak i zwykłych ludzi. W ostatnich latach swojego życia tworzył fryury dla ... lalki Barbie.

Alexandre de Paris był człowiekiem bardzo znanym i doświadczonym przez los. W czasie II wojny światowej był członkiem francuskiego podziemia (komitet Maquis). Został dwukrotnie uhonorowany „Oscarem mody” (1963, 1969). Był kawalerem Legii Honorowej. Podobną drogę na szczyt przeszedł Claude. Ten młody chłopak był uczniem Antoniego Cierplikowskiego. Miał jednak o tyle łatwiej od Alexandre de Paris, że odebrał staranne wykształcenie, bowiem jego rodzice byli dość zamożni. Być może dzięki temu przy ogromnych zasługach własnych i własnemu talentowi, do grona jego najważniejszych klientów można zaliczyć m.in.: John Hay Whitney, Franciszkę Kelogg czy żonę Henrego Forda II.

Motorem napędowym jego działań jest prostota. Uważa, że kobieta nie powinna dokonywać gwałtownych zmian w swoim wyglądzie i uczesaniu. Nie lubi podążać za obowiązującą modą. Twierdzi: „znam kobiety, które są piękne, chociaż noszą praktycznie od 20 lat jeden styl i jedną fryzurę”. W odróżnieniu od innych fryzjerów, którzy posiadają własne salony rozsiane po całym świecie, Claude lubi własnoręcznie czesać swoich klientów. Zdarza się, że John Hay Whitney przysyła po niego swój samochód, aby ją uczesał. Inną cechą, która wyróżnia Claude jest jego skrupulatność i dokładność. W celofanowych kopertach trzyma fragmenty włosów swoich najlepszych i najbardziej lubianych klientów. Wszystkie są dokładnie opisane.

„Największą siłą kobiety jest poczucie, że jest piękna” – zdanie te wypowiedział Michel Kazan, Fryzjer, który po dwudziestu latach współpracy z Helen Rubinstein postanowił się usamodzielnić. Jest uznawany za twórcę wielu trendów obowiązujących w danym sezonie. To z pod jego ręki wyszły m.in. takie fryzury, jak Bouffant czy francuski Twist. Michel Kazan chciał być początkowo artystą. Kiedy jednak nie udało mu się spełnić tego marzenia, zaczął czesać gwiazdy francuskiego i światowego kina. Trafił na Broadway, gdzie stylizował Carol Channing w „Mężczyźni wolą blondynki” czy Judy Holliday's w „Born Yesterday”. Czesał też wszystkie aktorki występujące w „Sail Away”. Za każdym razem dąży do tego, aby jego uczesania podkreślały charakter kobiety „tak jak noszone przez nią ubrania”. Zresztą Kazan jest zdania, że „nie może być nic gorszego dla kobiety, jaki niemodna fryzura”. Niestety, w biznesie nie szło mu tak dobrze, jak w tworzeniu nowych trendów. Dość boleśnie odczuł kryzys lat 90. Część salonów upadła, styliści od niego uciekli. Ratunkiem okazał się syn – Roman Kazan, który co prawda nie poszedł w ślady ojca, ale dość mocno rozwinął działalność w brany IT i komputerowej. Obecnie Michel Kazan jest dumny z działań syna, któremu ciągle powtarza: „wszystko idzie do przodu, do przodu, do przodu” - wydaje się, że obydwaj kierują się tą myślą.

Z kolei Leon Amendola jest uznawany w świecie stylistów fryzur za obrazoburcę. Twierdzi bowiem, że Fryzjerstwo nie jest sztuką, tak jak chcieliby to widzieć niektórzy, ale zwykłym rzemiosłem, którego może się nauczyć niemal każdy. Na dowód tych słów, Leon Amendola założył szkołę, w której co roku kształci tysiące fryzjerów – rzemieślników z całego świata. Jakby tego było mało, uczył fryzjerstwa nawet brata króla Tajlandii.

Monsieur Norbert jest dystyngowanym dżentelmenem, który w 1952 roku został wybrany najlepszym fryzjerem we Francji. Początkowo imał się różnych zajęć: pracował w teatrze, dużo podróżował po Afryce, walczył we francuskiej armii podczas II wojny światowej. W końcu rozpoczął pracę w firmie Elizabeth Arden. Jego zasługą było stworzenie „Paszportu Piękna”, czyli programu gwarantującego klientce w każdym salonie na całym świecie na uzyskanie identycznej fryzury o najwyższej jakości wykonania. Warto podkreślić, że Monsieur Norbert dużo się uczył i był najlepszy w swoim fachu. Nie dość, że ukończył szkołę z najlepszymi wynikami, to jeszcze osiągnął najlepszy wynik spośród wszystkich osób w całej Francji, które kończyły Fryzjerstwo.

Za amerykańskiego guru w kwestii fryzur uchodzi z kolei Ruel Hook. Urodził się w American Falls w Idaho. Był uczniem Antoniego Cierplikowskiego. Obecnie specjalizuje się w wielu dziedzinach: jest licencjonowanym ekspertem ds. gotowania, projektuje też meble i maluje obrazy. Jest dyrektorem Coiffures Americana, sieci skupiającej ponad 300 salonów fryzjerskich. Nadzoruje szkolenia młodych adeptów zawodu. Przede wszystkim jednak jest stylistą fryzur. Uważa, że najlepsze Uczesanie to takie, z którego można stworzyć wiele innych. W myśl tej zasady, spod jego ręki wychodzą tylko takie fryzury, które można nosić przynajmniej na 12 sposobów.

Ze współczesnych stylistów warto jeszcze wymienić Włochów: Angelo Ancora, Massimo Vitale i Fernando Giannone. Wszyscy trzej pracują dla Vitality’s, stanowiąc ścisłą czołówkę firmowych szkoleniowców i stylistów. Zajmują się najznamienitszymi klientkami, a jednym z ciekawszych wyzwań, było Czesanie kandydatek do tytułu Miss Polonia. Włosi hołdują prostym zasadom: Strzyżenie ma być na tyle profesjonalne, aby po jego zakończeniu wystarczyło kilka ruchów szczotką, a fryzura sama się ułoży. Poza tym jeśli decydują się na Farbowanie włosów swoich klientek, to musi być to zawsze działanie zgodne z ich typem urody.

„Włosy są największym komplementem, jakim obdarzyła nas natura i traktowanie tego komplementu jest w naszych rękach” – zwykł mawiać Vidal Sassoon. Urodził się w 1928 roku w Londynie jako syn Żydów. Jego ojciec mieszkał w Salonikach, a matka w Kijowie. Podczas II wojny światowej był członkiem 43 Grupy Żydowskich Weteranów, którzy przerwali zebranie faszystów we Wschodnim Londynie. Następnie wstąpił do izraelskie jednostki obronnej i w 1948 roku wziął udział w wojnie arabsko – izraelskiej. Jego późniejsze życie osobiste nie było zbyt udane. Ożenił się w 1967 roku, a w 1980 się rozwiódł. Z małżeństwa miał czworo dzieci, w tym jednego adoptowanego syna. Jego córka, aktorka, zmarła w 2002 roku na skutek przedawkowania narkotyków.

Vidal Sassoon słynie obecnie z linii kosmetyków pielęgnacyjnych oraz wysokiej klasy urządzeń wykorzystywanych zarówno w zakładach fryzjerskich, jak i w prywatnych domach. Jednak jego sława jako fryzjera rozpoczęła się w 1963 roku, kiedy to stworzył klasycznego boba. Uczesanie było krótkie, lekkie i łatwe do utrzymania w porządku. Jego boby polegały na klasycznych cięciach, ciemnych barwach oraz geometrycznych kształtach. Uważał, że fryzjerzy muszą uwzględniać indywidualne cech głowy każdego klienci. Poza tym powinni oferować klientom proste style, które nie wymagałyby wielu zabiegów pielęgnacyjnych. Fryzura ma być piękna, naturalna, zdrowa i prosta. Poza tym powinna odznaczać się płynną linią, która po poruszeniu głową łatwo wracałaby do pierwotnego ułożenia. Niejakim zaprzeczeniem tej teorii jest jednak irokez, stworzony i wylansowany właśnie przez Vidal Sassoon.

Jeśli chodzi o polski akcent wśród znanych fryzjerów, to poza Antonim Cierplikowskim warto wymienić: Andrzeja Matrackiego, Roberta Wypycha, Leszka Czajkę i Jagę Hupało. Andrzej Matracki pochodzi z Olsztyna i obecnie myśli o założeniu własnej szkoły, w której kształciłby przyszłych fryzjerów. Ma do tego pełne prawo, gdyż w marcu 2008 roku zdobył mistrzostwo świata w dziedzinie fryzjerstwa klasycznego. W kategorii „fryzura kreatywna” nie miał sobie równych. Wcześniej zdobył m.in. brązowy medal na Mistrzostwach Świata w Mediolanie (2004 r.). Nic więc dziwnego, że do jego salonu pukają znane polskie gwiazdy. Przykładem kolejnego zdolnego stylisty, który pobierał nauki u znanej Marty Przybyło, jest Leszek Czajka. Kiedy podjął praktykę w jej salonie fryzjerskim, jednocześnie pracował jako kelner w Hotelu Kasprowy. Jego nauczycielka wspomina, że był niesamowicie ambitny, zdolny i pracowity. Nie chciał przechodzić zwykłego programu praktyk, ale od razu chciał strzyc i czesać. Wszystkie zarobione pieniądze przeznaczał na doszkalanie, rozwój i udział w mistrzostwach czy pokazach. Tego typu działania dość szybko się opłaciły, bowiem Czajka jako pierwszy Polak został ambasadorem marki L’Oreal Professional. Szkolił się w Paryżu i Londynie. Sławę przyniosly mu stylizacje uczestników programu „Idol”. Następnie czesał też uczestników programu „Jak oni śpiewają”, „Taniec z gwiazdami” czy „Chcę być piękna”. Współpracuje z największymi projektantami mody, bierze udział w sesjach fotograficznych, udziela porad w magazynach kobiecych i telewizji. Projektuje też okładki pism i płyt. Jego warszawski salon został uznany za jeden z 10 najlepszych na całym świecie. Okupują go piosenkarki i aktorki, które muszą uzbroić się w cierpliwość, bowiem kalendarz Czajki jest zapisany na kilka miesięcy do przodu. Został też doceniony za „umiejętność trudnej sztuki bycia mistrzem w swoim fachu i jeszcze trudniejszą w byciu wzorem dobrego smaku”.

Na uwagę zasługuje również urodzona w 1966 roku Jaga Hupało. Pierwsze nauki pobierała u mistrza fryzjerstwa Edwarda Szymańskiego w Kłodzku. Następnie otworzyła salon w Nowej Rudzie. Stąd trafiła do Warszawy, gdzie wspólnie z mężem Thomasem Wolffem, prowadzi wielokrotnie nagradzany salon fryzjerski. Stworzyli też własną linię kosmetyków do włosów. Poza tym Jaga Hupało na stałe współpracuje z wieloma magazynami kobiecymi. Czesze też polskie aktorki, spośród których na szczególną uwagę zasługuje Małgorzata Kożuchowska czy Katarzyna Figura. Poza tym do jej klientów należy Reni Jusis czy Piasek.

Wspólnie z mężem zaprojektowała peruki do kilku znanych oper (Eugeniusz Oniegin, Madame Butterfly, Król Roger i Otello). Czesała również artystów występujących w musicalu „Koty” i „Taniec Wampirów”, które były wystawiane na deskach teatru Roma. Ponadto jest właścicielką wielu międzynarodowych wyróżnień, wśród których znajdują się „Designer of the Year 2002” i „Personality of the Year 2002”. W dodatku uchodzi za jedną ze stu najbardziej wpływowych Polek według miesięcznika „Elle”. Z Jagą Hupało związany jest Robert Wypych. To właśnie w jej noworudzkim salonie fryzjerskim pobierał pierwsze nauki. Od trzynastu lat jest związany z fryzjerstwem. Coraz częściej odnosi międzynarodowe sukcesy, jak chociażby zdobycie złota podczas madryckiego konkursu Vitality’s Kreatywna Koloryzacja. Pokonał wtedy ponad 100 fryzjerów z 20 państw europejskich. Wypych - chociaż nie prowadzi salonu w wielkim mieście - nie może narzekać na brak klientów. Twierdzi, że przyjeżdżają do niego z całej Polski, przy czym większość z nich to stali klienci.

Młodzi, zdolni, pomysłowi – ich również nie brakowało we wcześniejszych stuleciach. Wystarczy wspomnieć o Dage i Legros, którzy byli dość mocno związani z paryskimi uczesaniami. Pierwszy czesał m.in. markizę de Pompadour. Z kolei ten drugi był z zawodu piekarzem, ale w pewnym momencie spotkał na swojej drodze mistrza Dage. Wspólnie otworzyli pierwszą Akademię Fryzjerską, w której pokojówki mogły się szkolić w sztuce fryzjerskiej. Działo się to w Paryżu w 1763 roku. Dage i Legros opracowali również zasady techniki fryzjerskiej oraz stwierdzili, że najważniejsze jest, aby Uczesanie pasowało d całej sylwetki. Stworzone przez nich zasady okazały się nieśmiertelne – do tej pory korzystają z nich najwięksi mistrzowie nożyczek. Z usług samozwańczych fryzjerów korzystała m.in. Maria Antonina (sławne Uczesanie polegało na zaczesaniu włosów na stelażu nad czołem, dopięciu sztucznych i ozdobieniu ich klejnotami, długimi strusimi piórami), a później jej mąż, Ludwik. Byli do tego stopnia zrozpaczeni śmiercią Legrosa, że hojnie obdarowali jego rodzinę pieniędzmi.

Sto lat później pojawił się kolejny francuski FryzjerHugo. To właśnie on jako pierwszy zastosował odkryty 50. lat wcześniej Nadtlenek wodoru do rozjaśniania włosów. Działo się to w 1867 roku, a już 20 lat później August Hoffman przeprowadził pierwsze udane Farbowanie. W tym celu wykorzystał farbę chemiczną w płynie do koloryzacji włosów. Minęła kolejna dekada, a Marcel Grateau w nietrwały sposób przekształcił włosy za pomocą żelazka do ondulacji. W ten sposób narodziła się Ondulacja żelazkowa. Niestety, nie była ona zbyt trwała, bowiem już po pierwszym myciu loki i fale się prostowały. Przełom XIX i wieku przyniósł w tej kwestii lekką poprawę. Pojawiła się tzw. fala Marceli, która wzięła swoją nazwę od imienia i nazwiska twórczyni, Marceli Wave. Uczesanie polegało na ułożeniu włosów wijących się faliście w pukle z tyłu i boku głowy. W ten sposób była uczesana m.in. Mia Farrow w filmie „Wielki Gatsby”. Technika ta jest wykorzystywana aż do dnia dzisiejszego. Jest bowiem wyjątkowo przydatna, gdy chce się wyczarować fale włosów wokół twarzy. Dzięki temu można podkreślić kobiece rysy.

Następcą działań Marcela Grateau, zmierzających do ondulacji włosów, został londyńczyk Charles Nessler (po latach zmienił zresztą nazwisko na Nestle). W 1906 roku wynalazł on maszynę do trwałej ondulacji. Niestety, chociaż przynosiła niezłe efekty w postaci skręconych loczków, to jednak stanowiła zagrożenie dla życia potencjalnych klientek. Samo podłączanie do gorącej maszyny, która w przypadku najmniejszego poruszenia się klientki, mogła ja porazić prądem, trwało 6 godzin. Zabieg ten był szczególnie modny w czasie I wojny światowej, ponieważ nie tylko układał włosy w loki, ale także optycznie zwiększał ich objętość.

Zarówno współcześni, jak i dawni fryzjerzy zmienili podejście do tego zawodu. Dawniej kojarzył się ona z podejrzanym cyrulikiem, którego bogobojne i dobrze wychowane klientki wolały omijać z daleka. Zdawały się więc na własne umiejętności lub korzystały z porad modystek. W większości przypadków chowały swoje włosy pod ciężkimi czepcami lub bogato zdobionymi perukami. Pierwsze śmiałe ciecia, uwolniły kobiece fryzury od ciężaru i zbędnego balastu. Wprowadziły też wiele innowacyjnych uczesań. W efekcie, obecnie każdy z nas może czesać się tak jak lubi, jak jest mu wygodniej i zgodnie ze swoim własnym stylem.

Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w sklepie internetowym



Wypadanie włosów Łysienie Zagęszczanie włosów Suche włosy Kolor włosów Wąs Łysienie u dorosłych Włosy