Jesteś tutaj:

Historia fryzjerstwa

Bez historii nie ma przyszłości

Wybierając się do salonu fryzjerskiego nikt z nas raczej nie zadaje sobie pytań w rodzaju: w jaki sposób ukształtował się cech fryzjerski? jak to wszystko się zaczęło? Wielu z nas udaje się do tego magicznego miejsca w konkretnym celu, więc po co mielibyśmy zaprzątać sobie głowy niepotrzebnymi pytaniami? A warto przecież wiedzieć, że strzyżenie włosów to nieodzowna część życia od zarania ludzkości, a rzemiosło przez wieki ewoluowało, przechodząc różnego rodzaju rewolucje. Wraz z postępem społecznym i technicznym rozwijały się sposoby strzyżenia, i mało kto dziś wie, że prymitywne praktyki pozbywania się włosów nie służyły celom estetycznym a praktycznym. Dopiero starożytni zwrócili uwagę na aspekt higieniczno-estetyczny.

Pielęgnacja włosów zaczęła odgrywać znaczącą rolę wśród wielu kultur. Poznając historię rzemiosła i sztukę fryzjerską naszych przodków poznajemy ich obyczaje oraz panujące przed wiekami obrządki kulturowe. Dawniej fryzury wyrażały osobowość człowieka, zaś ich faktury wyrażały przynależność do danej klasy społecznej. Piękne, zadbane włosy i odpowiednio ułożone z nich fryzury symbolizowały niegdyś zamożność i przynależność do wyższej klasy, podczas gdy współcześnie niemal każdego stać na tego typu „przyjemność”.

Naszą podróż do przeszłości cechu fryzjerskiego należałoby zacząć od starożytności. Za wzór stawia się Egipcjan (5000 – 300 n.e.), którym bardzo zależało na wyglądzie zewnętrznym. Tak bardzo o niego dbali, gdyż stanowił on dla nich niesamowicie ważną rolę nie tylko w życiu codziennym, ale wiązał się także z obrządkiem i kultem religijnym. Nie chodziło wtedy tylko o stroje, makijaż, czy pielęgnację skóry; duże znaczenie odgrywała też forma uczesania. Zamożni Egipcjanie pławili się w luksusach, więc ich tylko było stać na zajmowanie się własnym wyglądem. Zatrudniano nie tylko osoby pielęgnujące  na przykład paznokcie, ale także fryzjerów układających fryzury. Znane są nam papirusy medyczne zawierające opisy sposobów pielęgnacji włosów.

Włosy stanowiły dla starożytnych Egipcjan podstawowy atrybut piękna, szczególnie dla kobiet. Zarówno kobiety i mężczyźni dbali o idealny stan swych fryzur. Żaden przedstawiciel populacji męskiej nie był łysy, jednak jeśli już do tego dochodziło nacierał głowę maściami na porost włosów, w kryzysowych sytuacjach bez wyjścia musiał nosić peruki i treski. Wyjątek stanowili kapłani, którzy zgodnie z obowiązującymi zasadami depilowali całe ciało. Jakby tego było mało, znano wówczas kremy depilacyjne usuwające zbędne owłosienie. W Starym Królestwie mężczyźni nosili włosy przed uszy, zaś kobiety fryzury w kształcie pazia - krótkie, przystrzyżone do brody. Inna moda obowiązywała w Nowym Królestwie. Zaczęto preferować długie włosy, które dekorowano najczęściej kwiatem lotosu lub turkusowymi wstążkami. Powszechnym zabiegiem stało się też farbowanie włosów. Najczęściej stosowano do tego zabiegu złoty pył lub mieszanki z płatków kwiatów i ziół. Stosowano odcienie zieleni, czerwieni i niebieskiego. Od roku 3000 p.n.e na specjalne okazje zakładano peruki. Zaczęto stosować również obfite fryzury z licznych drobnych warkoczyków.

Starożytnych Egipcjan uważa się za prekursorów w zakresie stylizacji i pielęgnacji włosów, ale nie należy zapominać o zamieszkujących ziemie Mezopotamii Sumerach, którzy także mieli wysoko rozwiniętą sztukę fryzjerską, o czym stanowią odnalezione narzędzia pielęgnacyjne oraz znane z przekazów ikonograficznych kunsztowne fryzury z fal – zaczesane do tyłu, z wyciśniętymi nad czołem falami i końcami zwiniętymi w pierścionki. Jednak na europejskiej sztuce fryzjerskiej piętno odbiła kultura dwóch największych potęg starożytnych cywilizacji – Grecji i Rzymu. 

Grecy, podobnie jak Egipcjanie, przywiązywali wielką uwagę do uczesania i ubrania. Stylizowali nie tylko włosy, ale całą postać, gdyż stroje, włosy, diademy, biżuteria i podobne im dodatki musiały ze sobą ściśle harmonizować. Do ciekawostek może należeć fakt, iż restrykcyjne prawo greckie nakładało kary pieniężne na kobiety, które nie przestrzegały reguł schludnego uczesania.

W latach 1500 – 650 p.n.e. ateńskie rzemieślniczki układały kręcone loki. Greckie freski przedstawiają z kolei kobiety upinające sobie włosy w węzeł na karku, ozdabiany opaskami i różnego rodzaju elementami, jak np. spiczaste kapelusiki (500 – 300 p.n.e.). Kobiety również karbowały swoje włosy stosując ondulację na gorąco, wykonaną nagrzewaną metalową pałeczką zwaną kalamis. Dlatego greckich fryzjerów nazywano kalamistrami. Z usług fryzjerskich korzystali też mężczyźni. Na początku obowiązywała moda na długie włosy do ramion, później zaś włosy krótkie i  kręcone. Dłuższe, falowane fryzury zaczęły powracać od 300 do 150 p.n.e.

W czasach Imperium Rzymskiego (500 p.n.e. – 500) nastąpił wyraźny podział na fryzjerstwo męskie i damskie. Nie dotyczyło to tylko różnorodnych fryzur: długie damskie włosy dzielono na górze przedziałkiem, pleciono z nich warkocze lub splatano w koński ogon, męskie zaś strzyżono w kosmyki, czy układano z nich loki, ale podział dotyczył rozgraniczenia fachu w samym nazewnictwie. Fryzjera męskiego nazywano tonsorem, fryzjerkę damską – kypassis i ornatrix. Sztuka fryzjerska rozpowszechniła się na dobre. Rzymianki nie tylko plotły warkocze, ale układały też fale, loki i koki zdobione brązem lub srebrem. Nawet zaczęły farbować je na blond, gdyż był to ich ulubiony kolor.

We wczesnym średniowieczu mężatki musiały nosić na głowie białą chustę zakrywającą włosy – stąd określenie „białogłowa” – z kolei niezamężne kobiety miały rozpuszczone włosy nie ułożone we fryzury. Wśród pewnych kręgów modne były warkocze i oplatanie włosów sznurem z perłami. Tylko szlachcice płci męskiej mogli pozwolić sobie na zapuszczenie włosów, więc reszta nosiła tzw. „pazia”. Zmianę mody przyniosła oczywiście epoka gotyku. Wpływ kościoła na społeczeństwo spowodował zmiany w panującej modzie, przez co kobiety musiały zakładać stożkowe czepce z welonem, często ogromnych rozmiarów. Wkrótce, bo już w renesansie, czepce znikły z damskich głów na dobre, a do łask wróciły perłowe ozdoby (złote siatki z perłami) nakładane na gładko zaczesane włosy. Starano się też znacznie rozjaśniać włosy mocząc je w morskiej wodzie, rozkładając na wielkich rondlach i wystawiając na działanie promieni słonecznych.

Swego rodzaju rewolucję przyniosła epoka następna. Barok znany stał się przede wszystkim dzięki perukom dochodzącym niekiedy do ogromnych rozmiarów. Peruka stała się symbolem dobrobytu i bogactwa. Za nietakt uważano chociażby noszenie peruk przez niższe klasy społeczne. Mało popularne dotychczas rzemiosło perukarza znacznie się rozwinęło. Tych, których nie stać było na peruki zapuszczali własne włosy.

Wśród kobiet bardziej popularne były czepki ze stelażami, na których zawieszano włosy ku górze. Modę tą wprowadziła około 1690 roku kochanka króla Francji, Ludwika XIV, panna de Fontagne. Wymyślne fontazie, z kokardami z koronki przyszywanymi nad czołem, lub koronkowymi falbankami, sięgały nieraz aż 20 centymetrów ponad głowę. W okresie rokoka (pierwsza połowa XVIII w.) kobiety nosiły małe fryzury z loczkami pokrywającymi górę głowy, posypanymi białym pudrem. Mężczyźni zmniejszyli z kolei rozmiary peruk i zaczesywali włosy do tyłu. W owym czasie uczesanie stało się najważniejszym elementem damskiego wyglądu. Duża w tym zasługa Rosy Bertin, nadwornej modniarki królowej Marii Antoniny (1755 – 1793). Zajmowała się ona nie tylko dekoracją sukien francuskiej monarchini, ale ozdabiała także jej fryzury. To właśnie w II połowie XVIII wieku popularne były właśnie te dochodzące do niebotycznych rozmiarów fryzury, zwane pufami. Dodatek piór, klejnotów, kwiatów czy owoców, mógł wyrazić nastrój damy, jej upodobania polityczne i kulturalne.

Francja ma szczególny wkład w historię fryzjerskiego rzemiosła. Konieczność dopasowywania fryzur do twarzy, jak i całej sylwetki, ustalili już w 1763 roku, w Paryżu, mistrzowie techniki fryzjerskiej: Dagé i Legnosa, znani przede wszystkim jako założyciele pierwszej Akademii Fryzjerskiej. W nasilającym się bumie na stylizacje włosów pomogły także powstałe w owym czasie francuskie pisma promujące nową modę, modele fryzur i stroju. Nowinek ze świata mody spragnione były (nadal są) tysiące kobiet, ale mężczyźni nie pozostawali dłużni i również nie potrafili opierać się modom Ważne jest to o tyle, że od wieków istnieje ścisły związek między fryzjerstwem a modą - fryzjerstwo stanowi swego rodzaju dodatek do mody i uzupełnia ją. W miarę jak zmieniała się historia, wraz z nią zmieniały się panujące trendy. W czasie dyrektoriatu oraz  w cesarstwie  doszło do radykalnej zmiany kobiecej mody. Powróciły do łask krótko ścięte włosy, nawiązujące do starożytnych pierwowzorów „a la Titus”. Romantyzm przyniósł powrót fryzur z lokami, z czasem ponownie modne stało się gładkie, funkcjonalne uczesanie. Po koniec wieku ponownie  czesano wysokie, wytworne fryzury.

Burzliwy wiek XX stał się przyczyną kolejnych zmian w stylizacji. Na przełomie wieków kobiety zaczęły całkowicie odsłaniać kark i uszy, czego wynikiem było zebranie włosów do góry i upięcie ich na czubku głowy w regularne loki. Szczególny wkład w historię fryzjerstwa miał Polak Antoni Cierplikowski (Antoine de Paris), autor stylu „chłopczycy” popularnego przed pierwszą wojną światową. W 1909 roku wymyślił on fryzurę o nazwie „garconne”. Wkrótce chłopięca fryzura podbiła cały świat. Nowy styl wraz Antoinem lansowała Coco Chanel, słynna dyktator mody. Antoine mimo że strzygł Josephine Baker, Marlene Dietrich, Gretę Garbo czy Polę Negri, sam stał się gwiazdą show-biznesu, co zawdzięczał swojemu ekstrawaganckiemu stylowi bycia. W latach 30-tych włosy układano w loczki i fale, często przykrywane małym kapelusikiem. Następne dziesięciolecia tworzyły różnorodną modę, która zawsze współgrała z ubiorem. Inspiracje czerpano z różnych dziedzin życia kulturalnego, m.in. muzyki i filmu.

Tyle na temat samej historii fryzjerstwa. Oczywiście można byłoby przytoczyć więcej szczegółów, wymienić wszystkie rzemieślnicze narzędzia, podać większą ilość nazwisk i dat, ale dla ogólnego obycia się z tematem w zupełności to wystarcza.
Podobnie jak nikt nie zastanawia się nad tym, w jaki sposób ukształtował się cech fryzjerski, ani nad tym, jak to wszystko się zaczęło, tak samo nikt nie zastanawia się pewnie nad istotą fryzjerstwa. A gdyby chwilę pomyśleć, dać się ponieść, dostrzec kilka faktów, połączyć je i zderzyć ze sobą, na pewno sami poczujemy się zaskoczeni i przytakniemy, że to naprawdę ma sens…

Nadać sens i styl

…wchodzę do niewielkiego pomieszczenia otulonego słonecznymi promieniami dnia dzisiejszego. Sympatyczne panie uśmiechają się do mnie, od chwili, kiedy przestąpiłem próg tego niezwykłego miejsca. Jedna z nich delikatnym gestem zaprasza na fotel. Siadam wygodnie. Rozprostowuję w końcu zmęczone stopy. Ona zarzuca na mnie zwiewną pelerynkę, której energiczny ruch wprowadza chaos w skupisku cząsteczek powietrza pachnących fryzjerskimi kosmetykami…

Opowieść ta mogłaby trwać dłużej, bo coś magicznego i jednocześnie tajemniczego jest we fryzjerskich salonach oraz w sztuce cięcia i układania włosów, a całą historię można byłoby przekazać w formie narracji podobnej do tej ze Sklepów cynamonowych Brunona Schulza. Fryzjerów postrzega się w Polsce najczęściej jako osoby niewykształcone i niewiele potrafiące, podczas gdy jest to nieprawdziwa i krzywdząca opinia bez pokrycia. Wystarczy prześledzić biografie najpopularniejszych fachowców. Mniej popularne są bardziej przychylne opinie, wynoszące kunszt fryzjerski na piedestał. O dziwo to one są bliższe prawdy.

Mistrzowie fryzjerskiego fachu jawią się między innymi jako postaci mistrzów magii, władające nożyczkami niczym różdżkami obdarzonymi niezwykłą siłą oddziaływania, tchnące w nas nowe życie i poczucie piękna. Doskonale ujęła to w słowa, zachwycając się w jednym ze swych felietonów kunsztem pewnego  fryzjera, słynna aktorka Krystyna Janda: „Siada na fotelu kobieta bezbarwna, bez charakteru, nijaka, wstaje – ktoś. On każdej nadaje sens i styl. Co za zdumiewająca umiejętność.” Tak bywa najczęściej. Do salonu wchodzi Kopciuszek, a wychodzi piękna dama. To najprawdziwszy sens sztuki fryzjerskiej. Dzięki odpowiedniemu doborowi fryzury, modnym komponentom i kilku dodatkowym akcesoriom, zwykły, szary – posiadający oczywiście gotówkę – człowiek może w końcu objawić społeczności, w której żyje swoje prawdziwe „ja”; wyjść z zakładu fryzjerskiego na ulicę jako ktoś zupełnie nowy, odmieniony, pewniejszy siebie. W upragnionym poczuciu własnej wartości może w końcu olśnić przypadkowych przechodniów, całe miasto, a jeśli jest osobą publiczną to nawet cały świat. Piękno uskrzydla – wiemy o tym my, wiedzą też styliści i fryzjerzy. Inni też wiedzą, bo to prawda stara jak świat. Jeśli klienci są zadowoleni, to usługodawcy tym bardziej -  machina sama się nakręca. Jedni bez drugich nie potrafią żyć. Jedni drugim nadają sens życia, pomagają w jego odszukaniu. Jedni do drugich wyciągają pomocną dłoń… Dla jednych i drugich włosy są swego rodzaju „być, albo nie być”. Więc, by być i nie zginąć trzeba dbać o siebie nawzajem. Może to zbyt prozaiczne, za dużo w tym patosu i fantazja mnie poniosła, ale najwyższy czas przedstawić inne punkty widzenia.

Sztuka i psychologia w jednym     

Znany nam jest powszechny pogląd, iż fryzjerstwo to jedynie rzemiosło. Zwróćmy jednak uwagę, że jest to zawód artystyczny, najprawdziwsza sztuka wymagająca wyobraźni, pasji i umiejętności.  Dlatego twierdzę, że śmiało można postawić znak równości pomiędzy pojęciem „fryzjera” i „artysty”. Dlaczego fryzjerstwo to sztuka? Fryzjerzy niczym majestatyczni rzeźbiarze wkładają w swe dzieła całe serce i duszę. Odkrywają nasze autentyczne piękno, udoskonalają i usuwają mankamenty jakimi obdarzyła nas przyroda. Dobremu fryzjerowi wystarczy spojrzenie na twarz klienta i z miejsca wie co ma robić. Wie w jaki sposób dopasować fryzurę do danej postaci, by harmonizowała nie tylko z rysami twarzy, ale także z jej osobowością. I nie wystarczy mu sama znajomość schematów, technik, technologii i stylizacji, ponieważ najważniejszy w tym fachu jest talent, którego nie da się nabyć czy nauczyć – trzeba go mieć po prostu we krwi, dbać o niego i dodatkowo przez lata doskonalić. Profesjonalni fryzjerzy odrzucają odwzorowywanie mód, trendów oraz kopiowanie kolegów po fachu. Liczy się dla nich bowiem innowacyjny pomysł. Muszą posiadać otwarty umysł, bystre oko i dar improwizacji, dzięki którym będą w stanie stworzyć coś pięknego i inspirującego. Często też przydaje się im intuicja i precyzja, bo fryzjerstylista nim dopasuje odpowiednią fryzurę do typu twarzy, wcześniej musi dokonać analizy kilku cech naszej urody.

Wygląd włosów zgodny z charakterem osoby i jej oczekiwaniem zdecydowanie wpływa na jej dobre samopoczucie. Stąd fryzjerzy dbają o zadowolenia każdego klienta. Wysuwając tę myśl możemy uznać fryzjerstwo nie tylko jako sztukę, ale również swoistą terapię, będącą połączeniem spowiedzi i psychologii w jednym. Swymi otwartymi umysłami fryzjerzy bardzo często wysłuchują tysięcy ludzkich problemów, niejako w nich uczestnicząc, a równie często wspierają dobrą radą i szczerym uśmiechem, przy okazji pomagając w odprężeniu się, zrelaksowaniu i chwilowym zapomnieniu. Fryzjer słucha klienta, totalnie skupia się na nim – nie na sobie, próbuje go po prostu poznać. Odgrywa funkcję psychologia, czy też bardziej bliskiego sercu przyjaciela, któremu powierza się swe myśli, opinie, któremu wypłakuje się w ramię.

Ale fryzjerzy to także świecące na firmamencie gwiazdy. Mistrzowie nożyczek  wyszli z salonów, by wkroczyć na salony. Styliści czołowych postaci ze świata rozrywki, sportu czy polityki, wkrótce stają się równie popularni. Swój wkład w pojmowanie fryzjera jako gwiazdy miał nie tylko Antoine, ale także Vidal Sasoon. Własnym nazwiskiem firmował słynny szampon wash & go, dwa w jednym, a jego nazwisko Roman Polański wykorzystał w kultowym filmie Dziecko Rosemary – Mia Farrow chwaląc się mężowi nowym uczesaniem, mówi: „To Vidal Sasoon, kochanie”. Czyż można sobie wymarzyć lepszą promocję? Medialni fryzjerzy to w dzisiejszych czasach niemal norma.
Często fryzury oddawały ducha czasu i panujące tendencje stylowe. Moda narzucała pewne kanony i narzuca je po dziś dzień, więc fryzjerstwo zawsze pozostanie jedną z najpopularniejszych dziedzin naszego życia. Nie zapomnijmy im za to podziękować. Widzimy, że fryzjerstwo to nie taki zwyczajny fach, jak mogłoby się wydawać, to nie kolejna praca niewymagająca wysiłku i umiejętności. Fryzjerzy to nasi odkupiciele i przyjaciele, to kreatorzy nas samych.

Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w sklepie internetowym



Łysienie Wypadanie włosów Wzrost włosów Regeneracja włosów Trwała ondulacja Ciąża Włosy