Jesteś tutaj:

Bezbolesna depilacja

  - Zobacz mój profil

Agnieszka Obstawska

Fryzjer, stylista

Wiem, że kanony mody współczesnej bardzo często wymagają odsłaniania tych czy innych części ciała. Jednak depilacja jest strasznie uciążliwa i bolesna. Zrywanie woskowych plastrów sprawia ból i jest czymś naprawdę okropnym. O ile na nogach jestem to w stanie znieść, to nawet nie potrafię wyobrazić sobie depilowania w ten sposób okolic bikini, a przecież kostiumy kąpielowe są z roku na rok coraz bardziej odważne i wycięte, przez ci depilacja staje się faktycznie koniecznością. Czy macie jakiś pomysł, jak zmniejszyć nieprzyjemne doznania w trakcie pozbywania się nadmiaru owłosienia.

Agnieszka:

Do niedawna zabieg ten, choć niezbędny, nie należał do „ulubieńców” kobiet. Był trochę jak wizyta u dentysty. Nie można wiecznie jej odkładać, ale nikt nie chodzi tam z ochotą. Na szczęście kosmetologia robi postępy i depilacja powoli przestaje być zmorą. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że staje się  chwilą przyjemności.

Naszym zdaniem wśród wielu sposobów usuwania zbędnego owłosienia w domu godne polecenia są depilacja chemiczna oraz depilatory elektryczne. Pierwsza metoda jest bezbolesna. Druga pozwala dłużej cieszyć się piękną, gładką skórą.
Dzięki nowoczesnym produktom do depilacji chemicznej metoda ta stała się nie tylko tania i prosta, ale też skuteczna i bezpieczna. Jest również całkowicie bezbolesna. Kiedyś kremy czy pianki trzeba było trzymać na skórze co najmniej kwadrans. Dziś rekordzistom, np. preparatom firm Veet, Tanita, Joanna czy Eveline, do usunięcia włosów wystarczą jedynie 3 minuty.

Depilatory sprzed lat po nałożeniu na skórę nieprzyjemnie pachniały siarką i podrażniały ciało. W dzisiejszych kosmetykach woń jest niemal niewyczuwalna. Producenci maskują ją bowiem delikatnymi substancjami zapachowymi. Problemy z drażnieniem skóry także udało się rozwiązać. W nowoczesnych kosmetykach do depilacji znajdują się bowiem substancje łagodzące i kojące naskórek, takie jak miód, wyciąg z aloesu, awokado czy jojoby.

Jedyne, co się nie zmieniło, to zasada działania chemicznego depilatora. Trzeba posmarować nim oczyszczoną skórę i poczekać, by zawarte w produkcie związki chemiczne rozpuściły włosy aż do nasady. A po określonym czasie dokładnie usunąć preparat razem z włoskami. Używa się do tego specjalnej plastikowej szpatułki lub gąbki dołączonej do opakowania.

Jeśli używasz kosmetyku zgodnie z zaleceniami zawartymi w ulotce, jest on całkowicie bezpieczny. Nie można trzymać go na ciele dłużej, niż zaleca producent. Najlepiej więc przed nałożeniem kosmetyku włączyć timer albo nastawić alarm w telefonie komórkowym. Wtedy prawdopodobieństwo, że zapomnisz o zmyciu preparatu w odpowiednim czasie, zmniejszysz do minimum.

Największą zaletą depilatorów elektrycznych jest fakt, że pozwalają usunąć włoski na 3–4 tygodnie. Wadą zaś, że to sposób wyjątkowo bolesny. Producenci depilatorów elektrycznych od lat starają się zmniejszyć uczucie dyskomfortu podczas zabiegu. Trzeba przyznać, że chyba im się udało. Najnowsze depilatory mają kilka wymiennych głowic. Na początku usuwa się włoski głowicą z mniejszą liczbą pęset, a gdy skóra przyzwyczai się do zabiegu, zmienia się ją na bardziej efektywną (z większą liczbą pęsetek). Ból minimalizują nakładki relaksujące. Możesz wybrać taką, która masuje skórę albo lekko schładza jej powierzchnię. Są też chusteczki przygotowujące skórę do depilacji (Braun dołącza je do depilatora Silk-épil Xpressive). Zawierają składniki „znieczulające” skórę i zmniejszające odczuwanie bólu. Depilatora najlepiej używać kwadrans po kąpieli. Skóra jest wówczas rozluźniona i miękka, więc zabieg przebiega sprawniej i jest mniej bolesny.

Polecane artykuły

Najczęściej kupowane w sklepie internetowym



Łysienie Wypadanie włosów Cienkie włosy Gęste włosy Mieszek włosowy Mężczyźni Higiena Hormony